Ostatnio jeszcze przydarzyła się mi jedna ciekawa przygoda, którą chciałbym opisać. Ogólnie to wydaje mi się że będzie takich przygód znacznie więcej, ale w tym artykule odniosę się tylko do ostatniej przygody. Jak wiadomo, że poszukiwanie skarbów charakteryzuję się niezapomnianą przygodą
Swoim hobby zaraziłem kolegę, z którym to właśnie wybrałem się na wykopki do lasu. Gdy byliśmy w okopach około 30 – 40 metrów od nas stanęły dwa wielkie dziki. Patrzyliśmy na nie, a one na nas. W jednej chwili wskoczyłem na drzewo. Niestety ciężko było mi się wspinać dlatego, że miałem ciężki plecak i wszedłem tylko na 1 metr od ziemi. Mój kolega z kolei wskoczył na młode drzewo i gałęzie pod jego ciężarem zaczęły się uginać. Szybko doszliśmy do wniosku, że drzewa nie był dobrym rozwiązaniem, wiec wskoczyliśmy do okopu. Przesiedzieliśmy tam około 10 minut i jak podnieśliśmy się dzików już nie było. Najedliśmy się stracha, ale wspominamy naszą przygodę bardzo miło i na pewno nie zrezygnujemy z poszukiwania skarbów.
-
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
- cleaner o Wykopki i dziki
- Edison o Wykopki i dziki
- Adam o Wykopki i dziki
- Patryk o Wykopki i szerszenie
- admin o Wykopki i szerszenie
Archiwa
Kategorie
Tagi
haha przypomniało mi się piosenka o dzikach. Mnie tylko raz w życiu dzik wystarczył jak byłem na wykopkach. Ale nie zaatakował mnie, więc było nawet ok.
Poszukiwanie skarbów ? Co wy piratami jesteście czy jak ? hehe
A tak na poważnie, to sam mam takie hobby, ale żadna szalona przygoda mi się nie przytrafiła
Ja zaś opowiem, jak wybrałem się na poszukiwanie skarbów w mieszkaniu wynajmowanego po Panu Dominiku: w łazience pod szafką zużyłem chyba pół cifa, bo nigdy tam nie zajrzał chyba, radny z Piątkowa na Katowickiej:-(