Wczoraj byłem na swojej pierwszej przygodzie. To, że zabrałem ze sobą wykrywacz metali, szpadel jest jasne, ale dodatkowo zabrałem plecak, a w nim jedzenie oraz herbatę w termosie. Oczywiście komórkę wieczorem naładowałem i doładowałem konto, aby na wypadek jak mi się coś złego przytrafiło, mógłbym szybko wykonać telefon. Do lasu miałem tylko 2 kilometry. Był to mały las, więc nawet jakbym chciał się zgubić, to bym nie zdołał
Jak już wszedłem w głąb lasu, to uruchomiłem mój wykrywacz metali i zacząłem szukać skarbów. Dość szybko wykrywacz metali zaczął wydawać głos, który świadczył o tym, że znajduję się jakiś metal w ziemi. Na ekranie wyświetliła mi się głębokość 4 metrów, więc sobie dałem spokój i udałem się dalej. Po około godzinie chodzenia po lesie wykrywacz poinformował mnie, że 1 metr pode mną znajduję się jakiś metal. Kopanie zajęło mi 25 minut i z ziemi wyciągnąłem kawałek metalu. Na początku wydawała się to zwykła blacha, ale potem okazało się że to część samolotu. Pytanie tylko jakiego ?
-
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
- cleaner o Wykopki i dziki
- Edison o Wykopki i dziki
- Adam o Wykopki i dziki
- Patryk o Wykopki i szerszenie
- admin o Wykopki i szerszenie
Archiwa
Kategorie
Tagi
-
Polecamy
- Poszukiwanie skarbów
- strony internetowe
- pomysł na prezent
- Łowiectwo
- Jeśli stosujesz odżywki dla sportowców zapraszamy do naszego sklepu
Może to był radziecki
Tylko jeszcze pytanie gdzie mieszkasz
Ja znalazłem kiedyś lufę od czołga. chciałem ją zabrać do domu, ale nie miałem tyle siły. hehe